środa, 27 lipca 2011

Druga wyprawa pod namiot: Humbag Mountain


Szczęście bywa ulotne – trzeciego dnia niebo zasnuwały chmury. Nie płakaliśmy, bo mieliśmy w planach wyprawę na Humbag Mountain, więc taka pogoda nam sprzyjała.

Humbag Mountin to jedno z najwyższych w Oregonie wzniesień wynoszących się bezpośrednio z oceanu: 535 metrów nad poziom morza a szlak zaczyna się 5 metrów nad poziomem morza, jest więc na co się wspinać.


Tutaj zaczyna się szlak prowadzący na szczyt Humbag Mountain


Trasa, choć trudna,  jest bardzo malownicza. Cały czas idzie się pięknym starym lasem, a niektóre drzewa mają ponad sto lat.




Po pokonaniu pierwszej mili, szlak rozdziela się – na szczyt można dotrzeć trudniejszym, bardziej stromym, ale krótszym szlakiem zachodnim, albo łatwiejszym szlakiem wschodnim. My wybraliśmy szlak zachodni.

W pewnym momencie wkroczyliśmy w chmury. Otoczyła nas wilgoć, przez którą przedzierały się promienie słońca:




Wokół panowała idealna cisza, a kiedy przystanęłam (byłam daleko w tyle za moimi chłopakami) słyszałam tylko łomot serca.




A potem mieliśmy chmury u stóp i piękne błękitne niebo nad nami.

Po drodze był też czas na fiki-miki na zwisających nad szlakiem drzewach, nazwanych przez nas mostami dla wiewiórek:




Pokonanie trzech mil wiodących na szczyt zajęło nam 1.5 godziny. Smyk pokonał całą trasę sam – ku naszemu zaskoczeniu. Poradził sobie z tą wspinaczką lepiej niż ja… Ale wysiadł w drodze powrotnej – narzekał na bolące stopy i kostki. Na dół szliśmy szlakiem wschodnim, nieco łagodniejszym choć dłuższym. Trasę okonaliśmy w niemal tym samym czasie co drogę w górę.

Wieczorem, nie mogąc z nadmiarau wrażeń zasnąć, Hultajstwo nie mógł się doczekać aż pójdzie do przedszkola i opowie dzieciom o tej wyprawie. 
A w poniedziałkowy ranek, jeszcze mocno zaspany, siedziąc na łóżku oświadczył:

- Mama, wczoraj to był the best day ever!

Kolejny raz udało nam się uszczęśliwić dziecko!

10 komentarzy:

Dośka pisze...

Motylasta przepiękne widoki i przyznam ze zazdroszczę .A Szkraby męczą się wtedy,gdy się nudzą , wyprawa nie wskazywała na nudną.

Poziomka pisze...

Cuuuuudne zdjecia!!! Ja tez chce tam pojechac!!! Nigdy jeszcze nie widzialam na zywo takich wspanialych drzew i zarosli. Gratulacje dla Smyka - Dzielnego Piechura.

Poziomka pisze...

PS snieznego lamparta tez bym chciala. Przesliczne zwierzaczki. Moze sprobujesz tego co ja, wytlumaczysz dziecku ze takie kotki potrzebuja codziennie baaardzo duzo miesa i przestrzeni, zeby sie dobrze czuly (ma to wiecej sensu gdy sie mieszka w malutkim mieszkanku).
Czy Smyk tez ci urzadza zgadywanki dinozaurowe?

Motylek pisze...

Dosia - szkraby męczą siebie i innych kiedy się nudzą... ZWŁASZCZA innych! Wyprawa zdecydowanie do nudnych nie należała!

Poziomka - co się będę powtarzać - przypomnij sobie fragmenty naszej telefonicznej rozmowy odnośnie przyjazdu do Oregonu i wszystko jasne!
PS - Tłumaczę dziecku mniej więcej podobnie, argumenty trafiają do przekonania, ale w nocy ulatniają się i rano dnia następnego zaczynamy wałkować temat od nowa...
Smyk nie urządza mi na szczęście zgadywanek dinozaurowych, ale za to nadrabia zadręczaniem mnóstwem innych pytań.

Motylek

Asia MK pisze...

Alez piekne zdj ;D A Smyk jaki wysportowany ;D no i brawo ze dal rade ;))

Ataner pisze...

Gora, woda, namiot i przygoda! Co wiecej potrzeba na weekend.
Jeszcze kilka wyjazdow i piatek bedzie wam kojarzyl sie z namiotem a nie z TV i nadrabianiem zaleglosci z tygodnia pracy.
Pelna optymizmu Ataner wie, ze jak w perspektywie jest wyjazd to jakos robota domowa szybciej sie robi:)))

Motylek pisze...

Ataner - zdradzę Ci sekret: jak jedziemy na weekend to roboty domowe odpuszczam sobie całkowicie... za bardzo pochłaniają mnie przygotowania do wyjazdu!

Motylek

Grey Wolf pisze...

niska górka ;)..takie wielkie, stare drzewa najpiękniejsze :)

Motylek pisze...

Szary Wilku - Jak dla kogo! Dla stworzeń nizinnych dość wysoka! A stare drzewa - piękne!

Motylek

Grey Wolf pisze...

przypomina Wzgórza nad Soliną :)