W ten piękny świąteczny weekend przynoszę Wam kolory z mojego ogródka.
sobota, 4 kwietnia 2026
niedziela, 12 października 2025
Z ogródka
Ochłodziło się, pada deszcz, liście zaczynają spadać z drzew - jesień! Niebawem będę musiała zabrać się za porządki w ogródku, ale zanim to nastąpi, kilka słów na temat minionego sezonu.
Późną wiosną/wczesnym latem zebrałam i ususzyłam kwiat nagietka i czarnego bzu.
Popijamy już herbatki z zebranych przeze mnie i ususzonych ziółek bo sezon na przeziębienia już się zaczął.
Latem zebrałam i ususzyłam krwawnik i babkę lancetowatą, ale nie mogę znaleźć zdjęć - a może ich po prostu nie zrobiłam.
Pomidory obrodziły dość ładnie, choć było ich nieco mniej niż w poprzednim roku, ale może to dlatego, że ich nie zasiliłam w połowie lata. Sezon pomidorowy jeszcze się u mnie nie skończył, ciągle jeszcze dochodzą, choć już nie są tak smaczne jak te z sierpniowego słońca.
W tym roku posadziłam tylko jedną fasolę, która obrodziła jak szalona. Zamroziłam kilka worków na zimę a potem zaczęłam wynosić do pracy bo więcej już nie potrzebuję. Fasola ciągle jeszcze nie załapała, że lato się skończyło i dalej produkuje strąk za strąkiem.
Pod koniec lata zebrałam aronię i czarny bez i zrobiłam soki. Okazuje się, że moje dzieci uwielbiają sok i z aronii i z czarnego bzu (z czarnej porzeczki też, ale ten sok zrobiłam na początku lata). Ja, jako dziecko, nie znosiłam soku z czarnego bzu, ale może dlatego, że moi rodzice nie dodawali cukru i sok był tak cierpki, że aż zęby bolały. Ja nieco osładzam i jest bardzo smaczny. Popijamy sobie chroniąc się przed chorobami bo wraz z powrotem szkoły zaczęły nas dopadać nas różne infekcje. Nic groźnego na szczęście.
| dereń jadalny |
W tym roku w końcu doczekałam się owoców derenia jadalnego - w zeszłam roku miałam po cztery owoce czerwone i żółte. W tym roku zebrałam tak może ze dwa kilogramy. Ponieważ ciągle jeszcze nie było tego zbyt wiele, zrobiłam sok mieszany. Szkoda mi było wyrzucić owoców po odciśnięciu soku więc zrobiłam z nich dżem. Niewiele mi tego wyszło: niecały litr soku i dwa słoiczki dżemu, jeden większy, jeden malutki.
| sok i drzem z derenia jadalnego |
Jabłka, jak co roku były robaczywe ale w tym roku nie spryskałam żadnych drzewek owocowych i nawet nie liczyłam na to, że nie będą robaczywe. Zrobiłam kilka słoiczków przetartych jabłuszek, bardzo lubię taki mus domowej roboty. Było trochę winogron i śliwek, akurat tyle, żeby zjeść.
Emilia pojadła sobie fig z ogródka, było ich o wiele więcej niż rok temu. Kilka zostało zjedzonych przez wiewiórki, ale zostało i dla nas. Mam nadzieję, że z każdym rokiem będzie ich więcej.
A na koniec zdjęcie zrobione przed chwilą:
| hurma (persimmon) |
niedziela, 11 maja 2025
Powrót syna, koliber, i dzień matki
sobota, 26 kwietnia 2025
Ziółka
W tym roku zabrałam się za zbiór i suszenie ziółek nieco wcześniej niż w poprzednich latach - w końcu udało mi się wybrać do ogródka kiedy listeczki są młodziutkie i świeżutkie a do tego dzień zbiorów był ciepły i słoneczny.
Suszą się już liście maliny, porzeczki, mięty, melisy oraz liście i korzenie mniszka lekarskiego. To pierwszy zbiór, ale planuję kolejne tylko nieco ogranicza mnie miejsce do suszenia.
![]() |
| mniszek lekarski, liście porzeczki i malin |
Korzeń mniszka lekarskiego wspiera wydzielanie żółci i ułatwia jej przepływ, co przekłada się na poprawę procesów trawienia. Mniszkowi przypisuje się również działanie przeciwzapalne, co pozwala wykorzystywać go w chorobach reumatycznych, a ze względu na obecność inuliny jest stosowany w stanach przed cukrzycowych i w przebiegu cukrzycy. Ponadto korzeń mniszka wykazuje działanie przeciwzakrzepowe i detoksykacyjne, a także korzystnie wpływa na odporność, m.in. poprzez wspieranie naturalnej mikroflory jelitowej. Mlecz jest wskazany pomocniczo w leczeniu chorób skórnych.
Liście mniszka lekarskiego działają moczopędnie, przy czym zwiększenie wydalania moczu nie powoduje utraty potasu, który występuje w roślinie w dużych ilościach.
Kwiaty mniszka lekarskiego zwykle polecane są w leczeniu przewlekłych nieżytów gardła i jamy ustnej, ponieważ wspomagają łagodzenie kaszlu. Kwiaty wpływają regulująco na miesiączkowanie i jajeczkowanie.
![]() |
| liście maliny |
![]() |
| liście porzeczki |
Liście czarnej porzeczki są przede wszystkim bogate w fitoncydy, które mają silne działanie bakteriobójcze, bakteriostatyczne i grzybobójcze. Ponadto zawierają także imponujące ilości antyoksydantów, flawonoidów, garbników, olejków eterycznych oraz kwasów organicznych. Zawierają także pokaźną ilość witaminy C oraz niektóre witaminy z grupy B. Ponadto są bogate w minerały, takie jak fosfor, potas i żelazo. Herbata i napary z liści czarnej porzeczki mogą przynieść korzyści w okresie obniżonej odporności. Pomagają na dyskomfort trawienny, przeziębienie, ból gardła i kaszel, ból stawów, obrzęk, problem z pęcherzem, stan zapalny skóry lub jamy ustnej, świąd po ukąszeniach komarów.
![]() |
| mięta |
Mięta pieprzowa łagodzi dolegliwości żołądkowe (działa rozkurczowo na mięśnie gładkie przewodu pokarmowego, dzięki czemu łagodzi bóle brzucha, wzdęcia i niestrawność), pobudza również wydzielanie soku żołądkowego, co może poprawić trawienie.) Mięta pieprzowa ma właściwości żółciopędne - pobudza wydzielanie żółci i soków żołądkowych, co może pomóc w trawieniu tłuszczów. Mięta ma działanie antybakteryjne i przeciwwirusowe, działa także uspokajająco i relaksująco.
![]() |
| melisa |
Zaopatrzyłam się w duże słoje szklane bo nie chcę trzymać ziółek w plastikowych pojemnikach a zimy u nas są wilgotne i mimo ogrzewania w domu lepiej susz trzymać w szczelnie zamkniętym pojemniku. Specjalistyczne szklane słoiki do przechowywania produktów spożywczych są drogie, ale wypatrzyłam w sklepie ogórki kiszone w ogromnych 2.5 litrowych słojach i zaczęłam je kupować. Słoik pełen ogórków kosztuje mniej niż szklany pojemnik bez wypełnienia. Po skonsumowaniu zawartości pozostaje tylko pozbyć się charakterystycznego zapachu.
środa, 9 kwietnia 2025
piątek, 14 marca 2025
Urodzinowe motylki
Tuż po urodzinach dotarła do mnie przepiękna kartka od Splocika.
Niebieskie motylki są cudowne! To chyba najładniejsza kartka jaką dostałam w życiu! Aż zaniemówiłam z zachwytu!
Tuż po moich urodzinach zakwitły też hiacynty - szalenie mi się podobają. Po zebraniu ich wszystkich na jednej rabatce mogę się nimi cieszyć z zacisza kuchni.
niedziela, 2 marca 2025
Czy to tylko krótka wizyta, czy wiosna zostanie z nami na dłużej?
W połowie lutego spadł śnieg a tydzień później zrobiło się ciepło i przyszła do nas wiosna. Wystarczało kilka cieplejszych dni i z ziemi wyskoczyły krokusy.
Moje żonkile jeszcze nie kwitną, ale w parku już widziałam wcześniejsze odmiany. Wczoraj rano zrobiłam obchód włości i obfotografowałam co kwitnie.
Wypatrzyłam też pierwszy samotny kwiatuszek na forsycji, ale za kilka dni powinno być ich więcej.
Wczoraj było tak cudownie wiosennie, słonecznie i ciepło, że rozwiesiłam pranie w ogródku - pierwszy raz w tam roku. Wyschło!
Potem wybrałyśmy się z Emilią na wiosenną wycieczkę na pobliską górkę.
Niestety dzisiaj już nie tak ładnie. Poszłyśmy na spacer i złapał nas wiosenny deszcz. Zmokłyśmy, ale przyniosłyśmy do domu naręcze bazi.
czwartek, 13 lutego 2025
Przebiśniegi
Kilka ostatnich tygodni było u nas dość chłodnych, co nie zdarza się tutaj często. Media zaczęły bić na alarm bo rachunki za prąd i gaz poszybowały w górę. Sąsiad, jak co roku o tej porze podzielił się ze mną kolejną teorią spiskową bo jakoś od lat nie jest w stanie powiązać zimowego mrozu z wyższym rachunkiem za prąd (ogrzewanie na prąd) tak jak latem nie widzi związku pomiędzy klimatyzacją puszczoną non-stop a wyższą opłatą za energię elektryczną.
Jednak dopiero dzisiaj w nocy zawitała do nas prawdziwa zima, czyli spadł śnieg. Niewiele, może z pięć centymetrów, ale tuż przed szóstą rano dostałam wiadomość, że szkoły dzisiaj zamknięte.
Emilia najpierw się ucieszyła, ale po chwili mina jej zrzedła - cały zeszły tydzień siedziała chora w domu i kolejny dzień bez koleżanek wcale jej nie ucieszył. Na szczęście rodzice koleżanki dzisiaj nie pracowali i przyjechali po Emilię przed południem.
Dziewczynki ulepiły bałwana, wybiegały się na śniegu a kiedy zmarzły, przychodziły bawić się w domu. A kiedy się zagrzały, znowu biegły szaleć na śniegu.
Śnieg utrzymał się cały dzień, choć nie był to biały puch a raczej mokra breja.
W drodze z pracy odebrałam Emilię - trochę marudziła, że tak szybko. Jak się pracuje w urzędzie to nie ma zmiłuj się, urząd musi być otwarty, ktoś musiał się w pracy pojawić. Z trzech, które wykonujemy tę samą pracę, stawiłam się tylko ja. Jechałam do pracy z duszą na ramieniu ale udało mi się dotrzeć na miejsce zanim marznący deszcz pokrył śnieg warstwą lodu. Do domu wróciłam jeszcze za dnia i udało mi się obfotografować przebiśniegi na tle śniegu - gratka nie lada!
Mam nadzieję, że na tym zima się u nas skończy!
![]() |
| Przebiśniegi bez śniegu - w miniony weekend. |
PS
Oczywiście, że złapałam grypę od Emilii. A potem infekcja przeszła na zatoki i uszy i od tygodnia zażywam antybiotyk. Powoli zaczyna działać...
































