W zeszłym tygodniu Emilia skończyła 14 lat.
Z tej okazji pojechałyśmy na urodzinowe wakacje. Krzysio załapał się na płatny staż na kampusie i nie mógł pojechać z nami więc zabrałyśmy ze sobą dwie bardzo bliskie koleżanki, Karinę i Stellę.
Ponieważ był to wyjazd urodzinowy, nie spałyśmy pod namiotem ale w prawdziwym hotelu, w pokoju z balkonem i widokiem na rzekę Columbia River.
Celem naszych mini wakacji był Columbia Gorge czyli Kanion Rzeki Kolumbia - głęboki kanion wydrążony przez rzekę Kolumbię, stanowiący naturalną granicę między stanami Oregon (południe) i Waszyngton (północ).
Wyjechałyśmy dzień przed urodzinami, ale zabrałyśmy ze sobą tort urodzinowy z naszej ulubionej lokalnej cukierni - Tiramisu, na życzenie jubilatki.
| po lewej stronie mostu stan Oregon, po prawej stronie stan Waszyngton |
Emilia obudziła się w dniu bardzo wcześnie, jeszcze przed piątą rano - to pewnie z nadmiaru emocji. Na szczęście brat jest w strefie czasowej o trzy godziny przed nami, więc zajął siostrę rozmową i dzięki temu udało mi się dospać do siódmej.
Po śniadaniu poszłyśmy na szlak który sobie Emilia wybrała (a który i tak był na mojej liście). Dopiero pod wieczór udało nam się dotrzeć z tortem i świeczkami to parku, nad rzeką, więc wiało i ciągle zdmuchiwało świeczki, ale wytrwałości nam nie zabrakło. Tort był pyszny.
Wyjazd bardzo nam się udał. Emilia była przeszczęśliwa, koleżanki też bardzo zadowolone.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz