sobota, 29 czerwca 2013

Zachcianki

Ponieważ Emilia nie sypiała w swoim łóżeczku, nawet nie chciała w nim siedzieć jak w kojcu, doszłam do wniosku, że łóżeczko jako wieszak na ubrania zajmuje stanowczo za dużo miejsca w sypialni i mebel został rozkręcony i wyniesiony.

Ale materacyk przechwycił Krzyś.

Stwierdził, że to będzie teraz jego łóżeczko. Co ciekawe, będąc w wieku stosownym, wzrostem dopasowanym, łóżeczko wraz z materacykiem darzył niechęcią dorównującej niechęci siostry. Kilka lat minęło i jaka zmiana! Szkoda tylko, że materacyk nie zmienił wymiarów wraz z Krzysiem.

Jak postanowił, tak zrobił. Na materacyku ułożył sobie podusię, przykrył się kocykiem - i tak sypia już od ponad tygodnia.


Swoją wytrwałością mocno mnie zaskoczył - przekonana byłam, że po dwóch, trzech nocach wróci do wygodniejszego łóżka. Zobaczymy, kiedy mu się znudzi. Dzisiejszej nocy ma lepszą atrakcję - śpi z tatą w namiocie rozbitym w ogródku.

3 komentarze:

Agata Adelajda pisze...

U nas również "spanie" dość dziwne: zrobiliśmy Władkowi pokój, miesiąc spał w swoim łóżeczku, po czym stwierdził, że tata ma tam spać, a on będzie spał ze mną. No i facet metr dziewięćdziesiąt gnieździ się w małym rozsuwanym łóżeczku-autku:D

hrabina pisze...

Każda z moich dziewczyn spała w łóżeczku,a potem w większym łóżku; z tym, że Iza po krótkim czasie przenosin, zaczęła przychodzić w środku nocy do nas. Łózeczko nie interesuje jej od czasu "wyprowadzki" z niego. Widzę jednak poprawę, bo coraz więcej nocy przesypia w całości w swoim dużym łóżku.
Pocątkowo walczyłam z tym "podsypianiem" u nas, ale potem przestałam.

Jak widzę, każdy ma jakieś wspomnienia z "czasów łóżeczkowych" :)


pozdrawiam

Motylek pisze...

Agata - u nas było podobnie, aż tata zrobił sobie spanie w pokoju gościnnym (kiedyś gościnnym - bo docelowo ma to być pokój Emilii).

Hrabina - Krzyś do tej pory lubi przyjść do mamy, nawet jak dośpi do rana u siebie, choćby po to, żeby się na dzień dobry poprzytulać. Ponieważ mąż ciągle na wyjazdach to mi to spanie z dziećmi nie przeszkadza (poza kopaniem) - przynajmniej mam się do kogo przytulić. Ja sama lubiłam spać z rodzicami - do dziś to pamiętam.

Motylek