sobota, 28 czerwca 2014

Zakończenie roku szkolnego

13 czerwca był ostatnim dniem zajęć szkolnych.
Lekcji tego dnia nie było - przez pół dnia dzieci bawiły się w różne gry i zabawy, a w południe opuściły mury szkolne.

Wprawdzie żadnej akademii na zakończenie roku szkolnego nie było, ale posłałam dziecko z małym prezencikiem dla pani wychowawczyni oraz dla praktykantki, która od kilku miesięcy prowadziła sporo zajęć w klasie: notesik, długopis, karteczka z podziękowaniem od dziecka i kwiatek. Drobiazg.


Okazało się, że poza moim dzieckiem (albo raczej mną), nikt inny nie pomyślał, aby podziękować nauczycielkom za ich trud. A muszę przyznać, że pani starała się, co nie jest łatwe w klasie 30 ośmiolatków - najbardziej ujęła mnie tym, że w miarę możliwości podchodziła bardzo indywidualnie do dzieci, choć zdaję sobie sprawę, że przekładało się to na sporo dodatkowej dla niej pracy.

Krzyś skończył drugą klasę. Kilka dni po zakończeniu roku szkolnego przyszedł pocztą raport z wynikami testów wewnątrz szkolnych dziecka. Druga klasa to za wcześnie na testy stanowe, pozaszkolne. Świadectwa, jakie my, Polacy, znamy - tutaj nie ma. 

3 komentarze:

Krycha pisze...

i bilans dwulatka Emilki i Krzyś uczeń spisują się na szóstkę.Gratulacje bo 90% to twoja ciężka praca.

Alisa pisze...

W sumie przykro,ze nikt nie pomyslal o kwiatku chociaz. W Pl to bylo i jest oczywiste,tutaj w UK tez rodzice przynosza dla nauczycieli jakies upominki,ale nie kwiaty ;)

splocik pisze...

Co kraj, to obyczaj, ale najważniejsze, że pokazałaś wszystkim na czym polega dobry zwyczaj.
No i gratulacje za wspaniałe dzieciaczki. :)
Pozdrawiam ciepło.