wtorek, 23 lipca 2013

Zabawki dla dzewczynki, zabawki dla chłopca

A moje dzieci mają w nosie czy dana zabawka przeznaczona jest dla chłopca czy dla dziewczynki. Emilia z upodobaniem bawi się Krzysinymi samochodami i wczuwając się z całych sił imituje odgłosy silnika - brrrum, brrrum!

Każdą nową zabawką Emilii musi się najpierw wybawić Krzyś. Nawet lalką. Emilia dostała taką płaczącą - Krzyś lulał ją, tulił i "uspakajał", a w końcu położył spać w Emilkowym łóżeczku i kazał mi być cicho, żeby nie obudzić dzidziusia.

Zdjęcie pod spodem przedstawia typowy u nas widok.


Krzyś bawi się zabawką siostry, Emilia, zabawką brata. I jakoś się dogadują w większości przypadków, bo jednak nie zawsze - cudów nie ma.

3 komentarze:

LEPTIR pisze...

no i to jest normalne.... a u nas chcą zapisów w mysl gender.....
wariactwo....
twoje dzieci powinny byc wzorem dla tych głupkowatych unijnych przepisów...

Agata Adelajda pisze...

Kiedy Władek miał jakieś pół roku dostał małą lalę-dzidziusia (dziewczynkę, nie rozumiem, czemu nie ma również chłopców). To jego ukochana lala, z którą akurat tera śpi (obok mnie, a mąż na rozkładanym łóżeczku w pokoju Włada;). Lala ma już któreś z kolei ubranko i udajemy, że to chłopczyk. Odkąd Wład zobaczył, jak piłkarz na boisku dedykuje gola dzidziusiowi, a ja mu wytłumaczyłam co i jak, to teraz mam tak lulać lalę:)

Motylek pisze...

Leptir - życie zawsze jasno pokazywało, że w przegródki, szufladki, i inne uśredniacze mało kto tak na prawdę pasuje.

Agata - słodkie! A kto powiedział, że małym chłopcom nie wolno mieć potrzeby przytulania i bliskości? Z resztą nie tylko małym - większym i całkiem dużym też...
Agata, wstawcie normalne łóżko do pokoju Władka, niech mąż się wysypia.

Motylek