niedziela, 6 listopada 2022
Niedzielny spacer, jeszcze październikowy
czwartek, 3 listopada 2022
Halloween odfajkowane
Emilia w tym roku dostała nowy kostium przez szczęśliwy zbieg okoliczności. Hitem u nas były w tym roku kostiumy nadmuchiwane minidmuchawami na baterie umieszczonymi w wewnętrznych kieszeniach kostiumu. Jak hit to i cena wygórowana. Emilia strasznie chciała taki kostium dinozaura, bo jej koleżanka taki miała, ale ja nie kwapiłam się wydawać 40 dolarów. Ale na tydzień przed Halloween przy okazji innych zakupów w internecie natknęłam się na okazyjny kostium jednorożca za 18 dolarów. Emilii się spodobał, a że cena była do zaakceptowania, kupiłam.
A potem okazało się, że ten tańszy jednorożec i tak wszystkim bardziej się podobał niż te droższe dinozaury, pewnie dlatego, że jasny kolor bardziej rzucał się w oczy po ciemku i łatwiej było go dostrzec.
Kiedy zrobiło się ciemno, wyruszyliśmy w obchód po okolicy, Emila, jej koleżanka z młodszym bratem i ich mama. Po mniej więcej 25 minutach brat się zmęczył, więc na "polu bitwy" zostałam sama z dwiema dziesięciolatkami, które zarzekały się, że będą chodzić po wszystkich okolicznych ulicach, ale na szczęście po godzinie jednej zachciało się pić, a druga musiała skorzystać z toalety i tym samym szwendanie się po ciemku w ulewnym deszczu się zakończyło. Uff! Lało i było zimno, czyli tradycyjnie. Nie zmarzłam, bo naubierałam się jakbym miała biegun zdobywać.
Krzysio nie bardzo wiedział jak podejść do Halloween w tym roku. Górę brały to sentymenty, to "dorosłe" spojrzenie nastolatka. W końcu postanowił pójść do pracy po szkole na kilka godzin z opcją na świętowanie po pracy w tradycyjnej formie, ale skończyło się na tym, że całą paczką oglądali u jednego z kolegów w domu film, wcinając łakocie uzbierane wcześniej przez jedną z koleżanek.
W domu czekały na niego łakocie, które Emilia dostała u mnie w pracy oraz pizza i warzywa zabrane przeze mnie "na wynos".
We wtorek wszystkie straszne dekoracje zostały schowane do pudła, gdzie poleżą do następnego roku.
niedziela, 30 października 2022
Neuralgia Mortona
środa, 26 października 2022
C&K 2022: Zadanie Październikowe
sobota, 22 października 2022
Deszcz i tęcza
wtorek, 18 października 2022
Pierwsza jesienna wycieczka
![]() |
| Sweet Creek, OR |
Kiedy dziewczyny zajęte były zabawą, ja mogłam spokojnie poobserwować jesień, która powoli zaczyna się u nas. Drzewa jeszcze niby zielone, ale w powietrzu, kiedy zawieje wiatr, wiruje już sporo kolorowych liści. Kiedy się uważniej spojrzy i w koronach drzew można już wypatrzeć kolory jesieni.
piątek, 14 października 2022
Cztery podkładki
środa, 12 października 2022
Sucho
Do mojego ogródka powoli zagląda jesień. Wprawdzie, kiedy spoglądam w górę, drzewa jeszcze zielone, ale na trawie każdego dnia coraz więcej suchych liści – brązowych dębowych, żółtych czereśniowych. Nawet już nieco ich zgrabiłam, ale dopóki nie poprawi się jakość powietrza, będę je jedynie oglądać zza szyby.
niedziela, 9 października 2022
Proxy Falls w lipcu
Wycieczkę do wodospadów Proxy Falls miałam w planach od dawna – to ten sam rejon co jezioro Linton Lake (ten wpis). Trasa niezbyt długa i niezbyt wymagająca, z niewielką różnicą wysokości, a najbardziej męczącym czynnikiem tego dnia był upał. W częściach zacienionych jeszcze do zniesienia natomiast na otwartych polach lawy skwar lejący się z nieba plus gorąc emitowany przez nagrzane skały dały nam się bardzo we znaki w ten lipcowy dzień.
Z parkingu można wyruszyć w prawo lub w lewo, co nie ma znaczenia, ponieważ szlak ma kształt pętli.
My poszliśmy w prawo i dość szybko doszliśmy do pierwszego wodospadu, Lower Proxy Falls.
| Lower Proxy Falls |
Ścieżka doprowadza do punktu widokowego vis-a-vis 69-metrowej kaskady, ale moim dzieciom podziwianie z oddali nie wystarczyło, więc zeszliśmy na dno wąwozu.
Woda spadająca z takiej wysokości rozbija się na miliardy drobinek i ta mgła unosi się na dość sporej przestrzeni. Zmokliśmy, ale zaznaliśmy nieco ochłody w ten upalny dzień. Kiedy już nacieszyliśmy się pierwszym wodospadem, powędrowaliśmy do drugiego, Upper Proxy Falls.
| Upper Proxy Falls |
Tutaj dochodzi się do samego podnóża kaskady, która nie opada prostopadle z progu skalnego jak w przypadku Lower Proxy Falls, ale ma raczej postać potoku spływającego po bardzo stromym zboczu. Ukształtowanie terenu jest takie, że nie da się zrobić zdjęcia, które dobrze uchwyciłoby ten wodospad, zwłaszcza jego wielkość.
Stanie w miejscu i podziwianie nie leży w naturze moich dzieci, które niemal natychmiast zaczęły wspinać się zboczem równolegle do kaskady, a że było tam naprawdę bardzo stromo, bałam się, że sobie zrobią krzywdę. Huk wody zagłuszał moje wołanie, więc musiałam udać się za nimi, po to, tylko żeby kazać im zejść na dół. Pewne bym ich nie dogoniła, ale dotarli do miejsca, z którego już się dalej wspinać nie dało – bez specjalistycznego sprzętu. Potem bałam się, że pospadamy w drodze na dół, ale udało nam się zejść bez zrobienia sobie krzywdy.
Kiedy już poziom adrenaliny nieco mi opadł, zwróciłam uwagę na to, że sporo wody spływa do sadzawki u podnóża stoku, ale z tego oczka wodnego nic nie wypływa — a to dlatego, że z tego miejsca strumień płynie sobie korytem podziemnym.
Trochę zabawiliśmy i w tym miejscu aż w końcu ruszyliśmy w dalszą drogę, ale chyba tylko dlatego, że do wodospadu dotarła kolejna rodzina, a w nieznanym towarzystwie już się tak świetnie nie szaleje.wtorek, 4 października 2022
Fioletowo w ogródku
W lokalnym sklepie ogrodniczym natomiast kupiłam dwie odmiany szałwii, drzewko laurowe, i dwa gatunki trawy ozdobnej. Mam w planach rabatkę ziołową, na której zbiorę wszystkie porozrzucane po ogródku jadalne zioła.













































.jpg)
.jpg)




