poniedziałek, 17 października 2011

Miszmasz

Dzisiaj będzie wszystkiego po trochu bo nazbierało się drobiazgów a nie chcę, żeby mi umknęły.

Najpierw pokażę Wam storczyka, którego dostałam, pod koniec lipca, od koleżanki:




Koleżanka w lutym złamała nogę, a tygodnie po tym zdarzeniu pokazały na kogo może liczyć i kto jest prawdziwym przyjacielem. Miło mi napisać, że ja egzamin zdałam! Kwitnące zaświadczenie powyżej!
A storczyk nadal kwitnie.

Przy kwiatkach będąc, oto zapomniane zdjęcie z ogródka - czekało na publikację od tak dawna, że kwiatki już dawno przekwitły, zostało jedynie wspomnienie:




Zmiana kategorii, czas na Hultajstwo.
Jakieś dwa tygodnie temu, tuż przed zaśnięciem zadał mi poważnym tonem pytanie:

- Mama, czy wiesz kto jest my favourite rock star?
- Nie wiem. Powiedz mi.
- Tata!

W miniony weekend natomiast rozebrał na części składowe łazienkowy termometr - na szczęście nie potłukł części szklanej zawierającej rtęć. Mamy (mieliśmy?) termometr ze skalą zarówno Celcjusza, jak i Fahrenheita. Skróty C i F Hultajstwo rozszyfrował jako:

F - od Fire, czyli gorący
C - od Cold, czyli zimny 

Takie to moje bystre  Hultajstwo...

No to jeszcze Smykowy rysunek:




Rysunek uwiecznia wycieczkę rowerową z mamą: mama na rowerze ciągnie przyczepkę w której siedzi Smyk. A tata się przygląda. Mama najechała na kamień i się nieco przestraszyła, ale z roweru nie spadła.


A na koniec zdjęcie pasażera na gapę:




Wybieram się pewnej soboty na zakupy, a tu ci taki osobnik czeka na mnie na masce samochodu. Czeka niewzruszenie! Wróciłam do domu, wzięłam aparat fotograficzny, zrobiłam zdjęcie, aparat odniosłam, a ten (ta?) siedzi i czeka. Pojechliśmy. 
Do sklepu ze mną nie dotarł... 
Może tylko chciał, żeby go dokąś podwieźć?

1 komentarz:

Asia MK pisze...

Pewnie wlasnie tak bylo, ze chcial bys go podwiozla ;) a rysunek boski ;))