niedziela, 6 listopada 2011

Nocny gość

Kilka dni temu posprzątałam w swojej skrzynce internetowej. Pokasowałam co trzeba było usunąć, poprzekładałam w odpowiednie "szufladki" to co chciałam zachować. Tym sposobem dokopałam się do wiadomości od męża z maja bieżącego roku. A do wiadomości owej dołączonych było kilka zdjęć,  oto jedno z nich:



Kolega męża mieszka dość daleko od cywilizacji, nawet asflatowej drogi już tam nie ma. Za to zdarzają się nocni goście, i to sporo więksi od szopów czy oposów. Jak widać na zdjęciu powyżej, niedźwiedzia skusiły zapachy z kosza na odpadki - częstując się narobił niezłego bałaganu rozwlekając śmieci na dość sporej powierzchi. Jego nocną, niezbyt mile widzianą wizytę utrwaliła kamera,

5 komentarzy:

nietylkoSZALenstwo pisze...

OMG! ja to bym zawału dostała ;)

Agata Adelajda pisze...

Zrobiłam jak Kevin sam w domu, kiedy krzyczy;D

Motylek pisze...

nietylkoSZALenstwo, Agata - a ja się cieszę, że to n ienas ten misio odwiedził...

Motylek

Ataner pisze...

A niech to szlag trafi, czlowiek jezdzi i szuka okazji do spotkanie trzeciego stopnia z miśkiem, tracąc wakacje i zdrowie a tu prosze w Oregonie gdzies na stronie takie cyrki odchodzą. Jakis wychudzony egzemplarz i podwojnie grozny. Brrrr. Miło popatrzec w ekran zamiast w oczy i to tak na zywca!!!!!!

Motylek pisze...

Ataner - jeśli zdecydujesz się ponownie odwiedzić Oregon, to nie będzie problemu z zaaranżowaniem noclegu na posesji kolegi męża!

Motylek