niedziela, 4 grudnia 2011

Dekoracje świąteczne

Jeszcze na początku listopada tata zabrał Smyka do sklepu. Kiedy zapytałam czy długo tam byli, usłyszałam, że trzy godziny.

- Ile???
- Trzy godziny. Mają już choinki...

I wszystko się wyjaśniło. Bo obejrzenie ekspozycji choinek w tym sklepie, wraz z wszystkimi ruchomymi makietami miasteczek i wsi z obowiązkowymi poruszającymi się kolejkami może pochłonąć sporo więcej czasu niż marne trzy godziny.

Od czasu wizyty w tamtym sklepie, Smyk nudził o ozdabianiu jego pokoju, aż w pewną pochmurną niedzielę zabraliśmy się do roboty. Na korkowej tablicy w Smykowym pokoju pojawiły się:






A potem jeszcze zaczęliśmy kleić łańcuch choinkowy, ale jakoś zabrakło entuzjazmu do ukończenia - mamy około metra. Może kiedy pojawi się w domu choinka to dokończymy. Mamy już poprzycinane kolorowe paski papieru.

Ponieważ pokój został odświętnie udekorowany, Smyk nie mógł się oprzeć pokusie, żeby tej informacji nie obwieścić światu. Tak oto powstała tabliczka przyklejona do drzwi taśmą klejącą:




Tabliczką tą, Hultajstwo powiadamia chętnych do odwiedzenia jego pokoju, że to "mój udekorowany pokój" - jakby jakaś  gapa sama nie zauważyła.

3 komentarze:

Agata Adelajda pisze...

Również mam w planach łańcuch, ale Wład jest chyba jeszcze za mały i jak czegoś nie chce zrobić, to mówi "nie umam".

Aurora pisze...

A Mikołaj ma takie długie ręce, żeby wszystkie grzeczne dzieci uściskać :D

Motylek pisze...

Agata - oj jakie to "nie umam" słodkie! Przyjdzie i dla Władka czas produkowania tasiemcowych łańcuchów.

Aurora - BARDZO podoba mi się twoje wyjaśnienie długości rąk Mikołaja, bardzo!

Motylek