Ścieżka jest dobrze utrzymana i dostępna dla większości odwiedzających, w tym rodzin z małymi dziećmi. Można sobie pożyczyć broszurę z opisami poszczególnych ciekawych miejsc na trasie - taki drukowany przewodnik.
Szlak Maple Glade łączy się ze ścieżką prowadzącą do skansenu - dawnego gospodarstwa rodziny Kestnerów - najstarszego zachowanego gospodarstwa wczesnych osadników na tych terenach.
Pierwotny dom z 1897 roku nie zachował się, został zniszczony przez powódź. Do czasów obecnych zachowała się część domu z lat 1900-1905 wybudowana przez Antona Kestnera, reszta budynku głównego to już lata 1973-1974.
Na terenie skansenu znajduje się też kilka budynków gospodarczych wybudowanych pomiędzy latami 1920-1980.
Gospodarstwo w pewnym momencie zmieniło właścicieli aż w końcu w roku 1986 zostało zakupione przez Park i udostępnione do zwiedzania.
Emilia nigdy nie widziała żadnych urządzeń rolniczych, może poza traktorem, tyle co w filmach.
Zdecydowanie najbardziej podobała jej się zdezelowana, przeżarta rdzą furgonetka z ubiegłego stulecia.
O świcie i zmierzchu na terenie gospodarstwa pasą się jelenie. My byłyśmy tam wczesnym popołudniem, za dużo zwiedzających i pora nieodpowiednia.
Jelenie zobaczyłyśmy jednak w pobliżu następnego dnia, wracając z kolejnej wycieczki. Zauważyłyśmy samochód, który zatrzymał się w miejscu, gdzie nie było nic ciekawego. Ludzie wyszli i z ogromnym poruszeniem gapili się na coś w oddali, na łące poza pasem drzew rosnących przy drodze. W końcu i nam udało się dostrzec całkiem spore stadko jeleni, za daleko jednak by zrobić dobre zdjęcie.