sobota, 29 sierpnia 2026

馃Ф 呕niwa: owsiany Field Sweater

Tu gdzie mieszkam, lato przychodzi wcze艣niej, pierwsze czere艣nie cz臋sto dojrzewaj膮 ju偶 pod koniec maja, a kiedy zaczyna si臋 sierpie艅, w ogr贸dku ju偶 jest po malinach, porzeczkach, truskawkach i bor贸wkach ale jeszcze przed winogronami i w臋gierkami. Owocowa posucha! Z kwiatami te偶 kiepsko, upa艂y skutecznie wymiot艂y wszelkie kwiecie. Sierpie艅, trzeci miesi膮c bez deszczu, sucho. Moja klimatyczna rzeczywisto艣膰 nijak ma si臋 do sierpniowego zadania w zabawie u Anetty Nici, Nitki i Niteczki:

Sierpie艅 to pe艂nia lata, bogactwo kolor贸w i smak贸w. To czas hortensji, r贸偶 i innych kwiat贸w... To czas owoc贸w i warzyw... To czas lod贸w, ch艂odz膮cych lemoniad i innych letnich przysmak贸w...



W moim sierpniowym ogr贸dku jedynie pomidory i papryka, ale nie natchn臋艂y mnie do 偶adnego niteczkowego projektu, prozaicznie si臋 nimi po prostu zajadam.

Mia艂am w艂贸czk臋 w takim pustynnym piaskowym kolorze. Dosta艂am j膮 dawno temu od Splocika (wygrana w konkursie), ale sweterek Lorelei zrobiony w贸wczas z tej w艂贸czki zrobi艂 si臋 troch臋 przyciasny, wi臋c spru艂am go i zrobi艂am letni膮 bluzeczk臋 w piaskowym kolorze, z k艂osami zbo偶a - jakiego? Nie wiem, nie znam si臋, raczej nie pszenica, mo偶e owies? Natomiast z pewno艣ci膮 gotowe do 偶臋cia! Zatem 偶niwa, rob贸tkowe!



W艂贸czk臋 wykorzysta艂am do ko艅ca, zosta艂a mi pr贸bka. Gdybym mia艂a jej nieco wi臋cej to bluzka by艂aby nieco d艂u偶sza, ale taka d艂ugo艣膰 w sumie bardzo dobrze pasuje do letnich sp贸dnic. Dosz艂am do wniosku, 偶e ten kolor pasuje mi do tylu sp贸dnic i spodni, 偶e chyba musz臋 wybra膰 si臋 na w艂贸czkowe zakupy.

To moja druga wersja Field Sweater, wcze艣niej zrobi艂am sweter z we艂ny z d艂ugim r臋kawem, teraz skorzysta艂am z wersji z kr贸tkim r臋kawem (opis zawiera wersj臋 z d艂ugim i kr贸tkim r臋kawem). Wprowadzi艂am te偶 kilka modyfikacji jak cho膰by kszta艂towanie talii, lewe oczko z boku udaj膮ce szew, rz膮d oczek lewych tu偶 przed doln膮 plis膮. Przyznam, 偶e ta wersja podoba mi si臋 o wiele bardziej i gdyby nie lenistwo, przerobi艂abym wcze艣niejszy fioletowy z uwzgl臋dnieniem zmian zastosowanych w tej wersji. 

Bluzk臋 zg艂aszam do zabawy u Anetty, ale te偶 i u zabawy Ma艂e Dekoracje 2026 u Splocika z racji ozdobnego karczku. No i przecie偶 nie mog臋 sobie odm贸wi膰 zg艂oszenia pracy wykonanej z w艂贸czki otrzymanej od organizatorki zabawy!



W maju Splocik zaproponowa艂a:

1. Cytat: "Wszystko, co powoduje przyspieszenie krwi, jest prawdopodobnie warte zrobienia". -Hunter S. Thompson

2. Kolor - malinowy i chabrowy

3. Dowolna praca - dekoracja ma艂a, du偶a lub element dekoracyjny ze wskazaniem jego przeznaczenia.

Tym razem podpisuj臋 si臋 pod numerem trzecim, dowolna praca: ozdobny karczek z w艂贸czki z lekko po艂yskuj膮c膮 osnow膮. Chocia偶 jak tak si臋 chwil臋 zastanowi艂am, to Nr 1 te偶 pasuje.



niedziela, 23 sierpnia 2026

ONP: Quinault Rain Forest Nature Trail & Quinault Loop, Wright's Canyon, and Gatton Creek Loop

Pole biwakowe Willaby usytuowane jest bardzo blisko lokalnej sieci 艣cie偶ek, kilka minut na nogach by doj艣膰 do punktu wyj艣cia dw贸ch najpopularniejszych szlak贸w nad jeziorem Quinault: Quinault Rain Forest Nature Trail oraz Quinault Loop, Wright's Canyon, & Gatton Creek Loop.

Pierwszy z nich, kr贸tki szlak przyrodniczy Quinault Rain Forest Nature Trail prowadzi przez bujny, pierwotny las deszczowy dobrze utrzymanymi i 艂atwo dost臋pnymi 艣cie偶kami. Na turyst贸w i rodziny czekaj膮 tu tablice informacyjne przybli偶aj膮ce ekosystem lasu, widoki na pot臋偶ne, poro艣ni臋te mchem daglezje i 艣wierki sitkajskie, kaskady na potoku Willaby Creek oraz malownicze w膮wozy poro艣ni臋te bujnymi paprociami. Na tym szlaku, kt贸ry znajduje si臋 poza terenem Parku Narodowego Olympic, mo偶na spacerowa膰 z psem prowadzonym na smyczy. 



Drugi szlak, Quinault Loop, Wright's Canyon, & Gatton Creek Loop to do艣膰 d艂uga p臋tla przez bujny las, cz臋sto idzie si臋 drewnianymi k艂adkami a po drodze mija si臋 kilka wodospad贸w. 

Mimo 偶e prognoza pogody nie zach臋ca艂a, mimo porannej burzy, postanowi艂y艣my jednak wyruszy膰 na zaplanowan膮 wycieczk臋 - po艂膮czone oba szlaki. Zanim dosz艂y艣my do pierwszego szlaku ponownie rozpada艂o si臋, zanim zacz臋艂y艣my drugi szlak, rozp臋ta艂a si臋 kolejna burza. Postanowi艂y艣my i艣膰 dalej. 




Na szlaku, mimo 偶e la艂o jak z cebra, by艂o do艣膰 sporo ludzi. Deszcz nie przeszkadza艂 偶erowa膰 zaj膮czkowi - przy samej 艣cie偶ce. Bardziej zdziwi艂o mnie, 偶e nie uciek艂 nasz nasz widok.

Po dw贸ch godzinach, kiedy woda wychlapywa艂a si臋 z Emilkowych but贸w przy ka偶dym kroku i obie by艂y艣my ju偶 przemoczone do suchej nitki, dosz艂y艣my do wniosku, 偶e mo偶e jednak wystarczy tej przygody. Skr贸ci艂y艣my p臋tl臋, wr贸ci艂y艣my na pole biwakowe, przebra艂y艣my si臋 w suche rzeczy i pojecha艂y艣my wysuszy膰 te mokre do pobliskiej pralni. Trasa z tego dnia zaznaczona jest kolorem 偶贸艂tym na mapie poni偶ej.



Innego dnia, przy lepszej pogodzie, wr贸ci艂y艣my na szlak by doko艅czy膰 tras臋 - kolor pomara艅czowy na mapie. 


Cascade Falls


Gatton Creek Falls


To tego dnia zobaczy艂y艣my oba wodospady a tak偶e natkn臋艂y艣my si臋 na gniazdo le艣nych os, z kt贸rych jedna mnie u偶膮dli艂a. Mo偶e nie trzeba by艂o si臋 zatrzymywa膰 偶eby zrobi膰 zdj臋cie tylko szybko min膮膰 to miejsce. 



Przedrami臋 mia艂am spuchni臋te przez tydzie艅  i jeszcze kilka dni d艂u偶ej sw臋dzia艂o. Na szcz臋艣cie nie mam uczulenia, wi臋c sko艅czy艂o si臋 tylko na kilkudniowej niedogodno艣ci.

Odcinek szlaku wzd艂u偶 potoku Gatton Creek prowadzi ciemnym le艣nym tunelem.



Szkoda 偶e nie zrobi艂am zdj臋cia, bo na tym odcinku kolejne etapy 偶ycia lasu by艂y tak fantastycznie wyeksponowane, 偶e chyba w艂a艣nie dlatego poprowadzono tamt臋dy 艣cie偶k臋. Obok pn膮cych si臋 w g贸r臋 pni - te powalone przez czas b膮d藕 si艂y natury, na r贸偶nych etapach rozk艂adu, z nowym 偶yciem wyrastaj膮cym na, pod, obok...

Ostatni odcinek trasy prowadzi艂 wzd艂u偶 szosy. Mog艂y艣my nad艂o偶y膰 drogi i p贸j艣膰 inn膮 tras膮 ale tego dnia ju偶 mocno bola艂y nas nogi wi臋c wybra艂y艣my naj艂atwiejsz膮 opcj臋. Przy drodze ros艂y pi臋kne hortensje, kt贸re podziwia艂y艣my ilekro膰 przeje偶d偶a艂y艣my samochodem. Prowadz膮c, nie mog艂am robi膰 zdj臋膰, ale nadrobi艂am id膮c na nogach.



Hortensje ros艂y w przydomowych ogr贸dkach ale te偶 i na odcinkach le艣nych wzd艂u偶 drogi, pi臋knie to wygl膮da艂o.

wtorek, 18 sierpnia 2026

ONP: Lake Quinault Museum

Nie planowa艂am wizyty w Muzeum Lake Quinault ale gdzie艣 trzeba by艂o przeczeka膰 ulew臋. 

Muzeum jest prowadzone przez wolontariuszy, po wej艣ciu przywita艂a nas drobna os贸bka mocno po osiemdziesi膮tce. Kiedy ja z ni膮 rozmawia艂am, Emilia dopad艂a instrument przypominaj膮cy pianino, ale przyciskanie klawiszy nie dawa艂o 偶adnych d藕wi臋k贸w. Pani wskaza艂a na inny instrument w przeciwnym rogu pomieszczenia i stwierdzi艂a, 偶e tamto pianino dzia艂a i Emilia mo偶e sobie na nim pogra膰. I moja c贸rka, kt贸ra od prawie dw贸ch lat ju偶 nie chodzi na lekcje gry na pianinie, usiad艂a przy instrumencie i zagra艂a z pami臋ci co tam ostatnio gra艂a w domu.

Potem zwiedzi艂y艣my muzeum, niewielkie, ale do艣膰 ciekawe.

Eksponaty najbardziej przyci膮gaj膮ce uwag臋 na parterze to dwie 艂odzie wy艣cigowe Indian Ameryki P贸艂nocnej o d艂ugo艣ci ponad sze艣ciu metr贸w: “Hoquat” i “Quinault”. W艂a艣cicielami 艂odzi jest rodzina James udost臋pniaj膮ca je muzeum.  W tym samym pomieszczeniu znajduje si臋 sporo innych eksponat贸w z 偶ycia Indian zamieszkuj膮cych dawniej te tereny, np. kosze india艅skie r贸偶nej wielko艣ci.

W pokoju od ty艂u, replika kuchni sprzed lat. Du偶a, czarna kuchenka, lodowa skrzynka, stara pralka i szafka.




Moj膮 uwag臋 zwr贸ci艂a wystawa 艂y偶eczek z r贸偶nych stron 艣wiata, a w艣r贸d nich ta jedna z or艂em i nazw膮 kraju, POLAND.





K膮t przy schodach prowadz膮cych na pi臋tro po艣wi臋cony jest historii wycinki drzew, kt贸ra stanowi艂a 藕r贸d艂o utrzymania dla ma艂ych spo艂eczno艣ci otaczaj膮cych obszar jeziora Quinault: makieta, zdj臋cia, narz臋dzia. 

W muzeum po艣wi臋cono te偶 miejsce na ekspozycj臋 zdj臋膰, mundur贸w i medali weteran贸w lokalnych spo艂eczno艣ci. W jednej z gablot wystawiona jest suknia 艣lubna zrobiona z materia艂u spadochronu, nieco po偶贸艂k艂a po latach.

Roboty r臋czne, tkactwo, szyde艂kowanie, robienie na drutach, szycie, haft zajmuj膮 sporo miejsca na pi臋trze. Obok sukienek z przesz艂o艣ci (kilka z nich ozdobionych r臋cznym haftem) stoj膮 zdj臋cia modelek prezentuj膮cych owe suknie. W tym samym pomieszczeniu znajduj膮 si臋 tak偶e dzia艂aj膮ca maszyna do szycia Singer, krosno sto艂owe i zabytkowa maszyna dziewiarska.

Tak偶e na poddaszu - pok贸j dzieci臋cy, z r臋cznie wykonanymi dekady temu zabawkami, ubrankami, meblami.

No i jeszcze pomieszczenie z narz臋dziami rolniczymi z przesz艂o艣ci - szczypce do siana, siod艂a juczne, latarnie naftowe, kamienie szlifierskie i wiele innych. 

Kiedy zesz艂y艣my na parter, Emilia ponownie zasiad艂a do pianina. Okaza艂o si臋, 偶e pami臋ta fragment jeszcze jednego utworu. Na pianinie le偶a艂y nuty, pani wolontariuszka wybra艂a ze sterty jeden utw贸r i da艂a Emilii do zagrania. Mimo 偶e w tym momencie w muzeum by艂o ju偶 do艣膰 sporo zwiedzaj膮cych (nie tylko nam przysz艂o do g艂owy przeczeka膰 deszcz w go艣cinnych progach muzeum), Emilii wcale nie przeszkadza艂o, 偶e tyle os贸b przys艂uchuje si臋 kiedy ona usi艂uje zagra膰 nieznany sobie utw贸r. A mo偶e to g艂owa jelenia (?) z poro偶em doda艂a jej odwagi.

wtorek, 11 sierpnia 2026

ONP: Quinault Big Sitka Spruce & Merriman Falls

Quinault Big Sitka Spruce czyli 艣wierk sitkajski, powszechnie uznawany za najwi臋kszy na 艣wiecie okaz tego gatunku oraz jedno z najwi臋kszych wiecznie zielonych drzew na Ziemi. To gigantyczne drzewo, ro艣nie sobie w lesie deszczowym Quinault na terenie Parku Narodowego Olympic (w pobli偶u o艣rodka Lake Quinault Resort gdzie korzysta艂y艣my z odp艂atnych prysznic贸w i suszarek do ubra艅).



Obw贸d drzewa wynosi prawie 18 metr贸w, 艣rednica 5.5 metra a wysoko艣膰 58 metr贸w. Wiek drzewa szacowany jest na 926-1016 lat (+/- 200-300 lat).

Quinault Big Sitka Spruce Tree ro艣nie sobie bardzo blisko drogi S Shore Road, po po艂udniowej stronie jeziora. Z parkingu prowadzi bardzo szeroka p艂aska alejka, p贸艂 kilometra w jedn膮 stron臋. Dwudziestominutowy spacer uda艂o nam si臋 wcisn膮膰 w jedyne suche p贸艂 godziny tego dnia, na chwil臋 mign膮艂 nam nawet b艂臋kit nieba, na tyle, by da膰 nam nadziej臋 na bezdeszczowy dzie艅. W tym przypadku, prawdziwe okaza艂o si臋 powiedzenie Nadzieja matk膮 g艂upich.




Kilka kilometr贸w dalej, przy tej samej drodze, znajduje si臋 malowniczy wodospad Merriman Falls, jego wody spadaj膮 niemal bezpo艣rednio na jezdni臋. To jeden z naj艂atwiej dost臋pnych wodospad贸w w g贸rach Olympic; wystarczy zjecha膰 na pobocze, si臋gn膮膰 po telefon lub aparat i zrobi膰 zaledwie kilka krok贸w, by podziwia膰 jego urok.





Woda spada z wysoko艣ci oko艂o 12 metr贸w przez poro艣ni臋t膮 mchem i paprociami skaln膮 p贸艂k臋, trafiaj膮c w chaotyczne skupisko omsza艂ych g艂az贸w i nasi膮kni臋tych wod膮 pni. 

Kiedy robi艂am zdj臋cia, zacz臋艂o ponownie pada膰 - po porannej burzy przeja艣ni艂o si臋 na troch臋, na tyle, 偶e uda艂o nam si臋 zobaczy膰 艣wierk sitajski i wodospad, ale na tym dobra pogoda tego dnia si臋 sko艅czy艂a.

艣roda, 5 sierpnia 2026

ONP: Colonel Bob

Jak tylko zapad艂a decyzja kt贸r膮 cz臋艣膰 Olympic odwiedzimy w te wakacje, zacz臋艂am robi膰 list臋 pieszych wycieczek do przew臋drowania i miejsc do zobaczenia. Po艣r贸d wielu niezbyt wymagaj膮cych tras po lesie deszczowym znalaz艂am szlak na szczyt Colonel Bob (nazwany na cze艣膰 weterana wojny secesyjnej pu艂kownika Roberta „Boba” G. Ingersolla) - szczyt w obr臋bie obszaru chronionego Colonel Bob Wilderness, po艂o偶onego na terenie Lasu Narodowego Olympic. Czyli nie w samym parku narodowym ale tu偶 obok. 

Colonel Bob wznosi si臋 na wysoko艣膰 oko艂o 1371 metr贸w i jest drugim pod wzgl臋dem wysoko艣ci punktem tego obszaru, ust臋puj膮c jedynie nienazwanemu wierzcho艂kowi o wysoko艣ci 1374 metr贸w.

Najpierw za艣wieci艂y mi si臋 oczy na my艣l, 偶e wejdziemy tak wysoko, obejrzymy sobie pi臋kn膮 panoram臋, jezioro u st贸p, w oddali ocean no i wszystkie wierzcho艂ki w paku Olympic. Potem przysz艂a refleksja. 

Na szczyt prowadz膮 dwa szlaki, od strony p贸艂nocnej troch臋 d艂u偶szy (24 km tam i z powrotem), od strony po艂udniowej nieco kr贸tszy (18 km w obie strony), obie trasy wi膮偶膮 si臋 z pokonaniem stromych, wyczerpuj膮cych podej艣膰 o przewy偶szeniu przekraczaj膮cym 1200 metr贸w (lub 1066 w przypadku trasy kr贸tszej, kt贸ra zaczyna si臋 nieco wy偶ej nad poziomem morza). To nie tylko do艣膰 wysoko ale przede wszystkim stromo. W膮tpi艂am, czy dam rad臋.

Zacz臋艂am wi臋cej 膰wiczy膰, zw艂aszcza nogi, ale nadal nie by艂am pewna. 

Im bli偶ej wyjazdu, tym wi臋cej zastanawia艂am si臋 czy porywa膰 si臋 z motyk膮 na s艂o艅ce czy mo偶e jednak odpu艣ci膰. W ko艅cu, po wycieczce na Crescent Mountain stwierdzi艂am, 偶e chyba dam rad臋 bo to "tylko" 300 metr贸w w g贸r臋 wi臋cej. Emilia stwierdzi艂a, 偶e oczywi艣cie 偶e idziemy, wi臋c posz艂y艣my.





Zdecydowa艂y艣my si臋 na tras臋 kr贸tsz膮. Przewodniki twierdz膮, 偶e to 6 km w jedn膮 stron臋, ale to b艂臋dna informacja. Aplikacja zarejestrowa艂a 9 km z punktu wyj艣cia na szczyt a potem dane te potwierdzi艂a mapa w Stra偶y Le艣nej. 

Po powrocie pogratulowa艂y艣my sobie wyboru kr贸tszej trasy bo i tak by艂o trudno i ledwie da艂y艣my rad臋. Na tej d艂u偶szej trasie, zaczynaj膮cej si臋 ni偶ej wi臋c z wi臋ksz膮 ilo艣ci膮 metr贸w do pokonania, nie da艂yby艣my rady, poleg艂yby艣my. 




Szlak na Colonel Bob to zdecydowanie jedna z mniej znanych tras na P贸艂wyspie Olympic. Wspinaczka na surowy, odosobniony szczyt, mimo 偶e wi膮偶e si臋 ze znacznym przewy偶szeniem, zapewnia prawdziw膮 przygod臋. Poza tym to jeden z niewielu szczyt贸w na zachodnich zboczach P贸艂wyspu Olympic, na kt贸ry mo偶na wej艣膰 i zej艣膰 w ci膮gu jednego dnia.




Szlak biegnie g艂贸wnie przez g臋sty las deszczowy klimatu umiarkowanego z kilkoma g贸rskimi 艂膮kami. Sama 艣cie偶ka miejscami mocno zaro艣ni臋ta, oraz ze stromymi serpentynami. Ponadto 艣cie偶ka jest przewa偶nie kamienista, a kamienie te s膮 do艣膰 lu藕ne co przy schodzeniu okaza艂o si臋 mocno problematyczne. Nieustannie traci艂y艣my r贸wnowag臋, kilka razy upad艂a艣my, stopy osuwa艂y si臋 na niestabilnym pod艂o偶u, zaliczy艂y艣my kilka zjazd贸w na pupie. Podej艣cie wycisn臋艂o z nas si贸dme poty (na szcz臋艣cie mia艂y艣my wystarczaj膮co du偶o wody) ale to zej艣cie tak na prawd臋 nas wyko艅czy艂o. 



Ze szczytu, przy dobrej pogodzie, mo偶na podziwia膰 panoramiczne widoki (360 stopni) na g贸ry Olympic, jezioro Quinault, Ocean Spokojny i lodowce. 





Poni偶ej linki do kilku filmik贸w z widokami.

Z pogod膮 uda艂o nam si臋. W dniu wycieczki, porann膮 mg艂臋 przep臋dzi艂o s艂o艅ce i chocia偶 w ci膮gu dnia zacz臋艂y nadci膮ga膰 chmury to jednak kiedy dotar艂y艣my na szczyt, ci膮gle jeszcze nie przes艂ania艂y ani horyzontu ani ni偶ej po艂o偶onych teren贸w.