Dzień Niepodległości wypadł w tym roku w sobotę więc wolne z tej okazji mieliśmy w piątek - tutaj tak jest, że jeśli święto federalne wypada w sobotę lub niedzielę, to wolny dzień jest dzień wcześniej lub później. W czwartek wzięłam urlop i pojechałyśmy z Emilią na cztery dni pod namiot na pole biwakowe nad jeziorem Clear Lake.
Nad jeziorem tym bywaliśmy po wielokroć, obeszliśmy je kilka razy, ale jeszcze tam nie biwakowaliśmy. Zdobyć miejsce w tym pięknym więc szalenie popularnym miejscu graniczy z cudem. Kiedy dokonywałam rezerwacji pół roku temu, w wybranym przez mnie terminie były trzy dostępne miejsca. Kiedy tylko cyferki na zegarze zmieniły się z 6:59 na 7:00 rano "wrzuciłam" do koszyka miejsce numer 23 i stał się cud - nikt inny nie uprzedził mnie o nanosekundę, wygrałam, zdobyłam rezerwację na świąteczny lipcowy długi weekend.
Pojechałyśmy same, mama z córką, zabrałyśmy ze sobą kajaki a że pogoda dopisała, sporo czasu spędziłyśmy na wodzie.
Emilia wskoczyła do lodowatej wody kilkanaście razy, także w miejscu bijących źródeł, gdzie woda jest najzimniejsza. Ja tylko zanurzyłam stopy i zdecydowanie mi wystarczyło.
Cieszyłyśmy oczy widokami, obserwowałyśmy ptaki a od czasu do czasu wyskakujące ponad taflę wody ryby.
Najwięcej radości sprawiły nam roje motyli, które upodobały sobie kolorowy ręcznik Emilii, uszczęśliwiając właścicielkę.
Jezioro także obeszłyśmy na nogach. Emilia ciekawa była czy pobijemy czas sprzed trzech lat. Nie było z tym najmniejszego problemu, nawet nie spiesząc się zbytnio.
A wieczorem zajadałyśmy się kiełbasą pieczoną nad ogniem, siedziałyśmy przy ognisku aż gwiazdy zajaśniały na niebie.
Pomiędzy tym wszystkim udało nam się poleżeć w hamaku, ja rano, czytając i popijając kawę, Emilia w ciągu dnia. Ja zasypiałam wcześnie, Emilia długo czytała w namiocie przy latarce.
W piątek zdobyłyśmy Crescent Mountain, ale o tej wyprawie będzie innym razem.
I tak minęły nam cztery dni, w pięknym miejscu, przy fantastycznej pogodzie, żal było wyjeżdżać, ciężko było wrócić do codzienności.
| jedyne źródło wody pitnej na biwaku |
| powrót |

