Kolejna wycieczka zaczęła się od ponad godzinnej jazdy samochodem, najpierw wokół jeziora Quinault, potem wzdłuż północnej odnogi rzeki Quinault (North Fork Quinault). W pewnym momencie asfalt się skończył i dalej jechałyśmy wyboistą drogą szutrową. Na szczęście było dopiero co po deszczu więc się nie kurzyło. Ruch na drodze minimalny więc mogłam zjeżdżać na lewą stronę żeby ominąć co większe dziury.
Zatrzymałyśmy się na niewielkim parkingu, z którego wychodzi kilka szlaków a w zasadzie jeden podzielony na odcinki według długości trasy. My tego dnia miałyśmy w planach najkrótszy, do jeziorka Irely Lake.
| dystans podany w milach (1 mila = 1.6 km) |
Na tablicy wypisano że dystans wynosi 1.1 mili w jedną stronę (1.77 km) ale aplikacja w telefonie zarejestrowała 4.6 km w obie strony.
Trasa była niezbyt wymagająca, w zasadzie cały czas po płaskim (30 metrów przewyższenia) ale za to szalenie malownicza i soczyście zielona.
Leśna wąska ścieżka prowadziła przez zielony las, czasami po drewnianych pomostach, przez kilka strumyków, częściowo wzdłuż Irely Creek, a na liściach przy ścieżce woda po wczorajszym deszczu która nie zdążyła jeszcze wyparować - tego dnia już nie padało, ale nadal było pochmurno, choć ciepło.
Nie spotkałyśmy nikogo, cały las a potem niewielkie jeziorko miałyśmy wyłącznie dla siebie.
| Irely Lake |
W okolicach jeziorka, tysiące małych żabek a może ropuszek. Ciężko je było dostrzec w poszyciu a bardzo nie chciałyśmy rozdeptać żadnego maleństwa.
Przy ścieżce wypatrzyłam tzw. Ghost Pipe lub Indian Pipe (Monotropa uniflora) - rzadką roślinę pasożytniczą pozbawiona chlorofilu, tradycyjnie stosowaną do wytwarzania nalewek łagodzących ból, zmniejszających lęk i wspierających nerwy. (Może to być spowodowane tym, że roślina zawiera kwas salicylowy i grajanotoksyny.)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz