niedziela, 10 maja 2026

Dzień Matki

Dzisiaj u nas Dzień Matki. Wczoraj Emilia zakradła się do moje pokoju i zapytała czy chcę prezent z tej okazji już tego dnia czy dopiero następnego dnia. Stwierdziłam, że co mamy czekać do jutra, mogę się ucieszyć już dzień wcześniej.



Okazało się, że Emilia z koleżanką Kariną (która spędzała z nami weekend) najpierw zrobiły dla mnie kartkę (i obie ją podpisały), a potem pojechały na elektrycznej hulajnodze po kwiaty w donicy do zawieszenia. 



Krzysiek, który wczoraj poleciał na tydzień na Islandię, przysłał mi wiadomość z życzeniami - coś mi się wydaje że mu siostra przypomniała bo Emilia o takich rzeczach pamięta a Krzysiek nie bardzo.

Obiad ugotowały i podały dziewczyny - wygląda na to, że mam obecnie dwie córki! Własną i przyszywaną!

Potem poszłam podziałać w ogródku bo wczoraj koleżanka podrzuciła mi rozsadę pomidorów i trzeba było grządki wyszykować. Dość sporo zrobiłam co wprawiło mnie w jeszcze lepszy nastrój. A kiedy w końcu wróciłam do kuchni, jeden rzut oka na zlew powiedział mi, że święto się skończyło.

I po Dniu Matki! 😉

Brak komentarzy: