Dzisiaj podsumowanie wędrowania i pieszych wycieczek w roku 2025.
Aplikacja, której używam, wygenerowała mi śliczne zestawienie w różnych kategoriach ale zacznijmy od porównania z latami poprzednimi.
Rok 2025 okazał się lepszy od kilku poprzednich, tylko w roku 2020 osiągnięcia były lepsze. Pierwszy wykres pokazuje czas, przy czym 341 godzin to czas przewędrowany od założenia aplikacji na telefonie, a w samym roku 2025 było to prawie 63 godziny!
Jak widać w październiku nie udało mi się wybrać na żadną pieszą wycieczkę, ale za to w lipcu i sierpniu trochę się nachodziłam - w lipcu byliśmy na wakacjach w Parku Narodowym Lassen w Kalifornii.
Właśnie zauważyłam, że wykresy nie pokazują stycznia i grudnia, ale nie chce mi się marnować czasu na dochodzenie dlaczego. W grudniu wybrałam się na kilka wycieczek, w tym z synem. Zanim wrócił na studia po przerwie świątecznej (wczoraj), 5 stycznia, w ostatni dzień ferii Emilii, wybraliśmy się na rodzinną wycieczkę na pobliską Mt. Pisgah.
| Mt. Pisgah |
Na Mt. Pisgah byliśmy już wiele razy, ale dopiero teraz spotkaliśmy tam kojota.
Przy samej ścieżce, na tyle blisko by uwiecznić na filmie i zdjęciach ale z zachowaniem bezpiecznej odległości.
Dzisiaj, korzystając z przepięknej pogody wybrałyśmy się na kolejną wycieczkę, choć już bez syna, który do akademika dotarł cały i zdrowy - tym razem bez opóźnień i przygód na lotnisku. Dla towarzystwa zabrałyśmy ze sobą koleżankę Emilii, Karinę.
Nieco ponad godzinę jazdy samochodem zajęło nam dotarcie do szlaku prowadzącego do wodospadu Trestle Creek Falls (który widziałyśmy już wcześniej). Kolejna godzina i trochę i doszłyśmy do wodospadu.
Bardzo mnie zdziwiło że w piękną słoneczną niedzielę na szlaku prawie nikogo nie było. Spotkaliśmy jedynie trzy inne grupy piechurów i pierwszy raz nikt nie wchodził nam w obiektyw przy robieniu zdjęć.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz