Wybrałam się dzisiaj w odwiedziny do koleżanki, która co roku zaopatruje mnie w rozsadę pomidorów. Zawsze staram się jej odwdzięczyć, choć nie jest to łatwe, ponieważ koleżanka mieszka za miastem i jelenie traktują jej ogród jak prywatną jadłodajnię. Niektórych roślin już nie sadzi, ale okazuje się, że orlików jelenie jej nie zjadają. Nie wiem, czy to dlatego, że nie gustują w tych roślinach czy może dlatego, że mają spory wybór smaczniejszych opcji. Posłałam koleżance zdjęcia wszystkich moich orlików z zapytaniem, które jej się podobają, i dzisiaj jej zawiozłam te, które wskazała (dwa ostatnie).
Do orlików dołączyłam mój mały eksperyment ogrodniczy — rozsadę papryki, ale o tym będzie kiedy indziej.
Na koniec zdjęcie mojej małej suszarni.
Wiosna to dobra pora na zbiór i suszenie liści na zimowe lecznicze herbatki.
Na zdjęciu widać liście czarnego bzu, borówki amerykańskiej, mięty, i czarnej porzeczki. Czarny bez, posadzony dwa lata temu, podrósł już na tyle, że można rwać liście i nie widać by ubyło na krzaku. W zeszłym roku zbiór był mniejszy i susz skończył się w połowie zimy. Mam nadzieję, że na kolejną zimę będziemy lepiej zaopatrzeni.
Śliczne odmiany orlikow tylko trzeba pilnować aby się zbyt mocno nie rozsiały.Pozdrawiam serdecznie.
OdpowiedzUsuńOrliki śliczne. Także suszę zioła, ale liści czarnego bzu - nigdy. Suszę tylko kwiaty, z których robię znakomite herbatki na kaszel i przeziębienia.
OdpowiedzUsuń🌷Urszula - Prawda, rozsiewają się, ale za to mogę nimi potem obdarowywać chętnych.
OdpowiedzUsuń🌷Antonina - Moje czarne bzy są jeszcze małe i nie mają aż tylu kwiatostanów, żeby wystarczyło na całą zimę, więc ratuję się czym mogę. W zeszłym roku był tylko jeden koszyczek kwiatów, w tym roku jest już lepiej.
🦋 Motylek