Strony

środa, 19 października 2016

Reanimacja sukienki

Emilia dostała po córce znajomych sukienkę. Białą, taką trochę pierwszokomunijną, z tiulową warstwą zmieniającą zwykłą sukienkę w "księżniczkową."

Emilia - zachwycona. Mama - nie, ponieważ tiul był potargany, dziury tak wielkie, że piąstka Emilii przechodziła przez nie bez problemu.

Ale skoro dziecko się uparło, że sukienki nie odda, postanowiłam coś z tym fantem zrobić. W sklepie tekstylnym kupiłam organzę, potem materiał odleżał prawie dwa miesiące, aż w końcu zabrałam się za szycie. Odcięłam tiul, przyszyłam organzę. Efekt zadowalający:


W dziale z tiulem i organzą wybór był ogromny - wybrałam kolor niebieski w odcieniu kobaltowym, z nadrukiem brokatowym, by sukienka nieco przypominała suknię Elsy z "Krainy Lodu". Emilia bardzo lubi ten film i często podśpiewuje sobie Letigo, letigooOOO!!!!
 

Córcia - szalenie zadowolona z odnowionej sukienki - ja w sumie też.
A przy okazji mamy z głowy przebranie na Halloween.


Miejsce, w którym przyszyłam organzę do sukienki zamaskowałam tasiemką.
Tą samą tasiemką obszyłam dół, bo nie dowierzałam swoim umiejętności estetycznego podwinięcia tak śliskiego i snującego się materiału.


Ten zygzak w założeniu miał przebiegać równiutko środkiem tasiemki, ale nie na całej długości wyszło mi zgodnie z założeniem. Do zdjęcia wybrałam jeden z lepiej wyglądających odcinków.


Nie wiem tylko jak długo ten brokat utrzyma się na materiale, bo po szyciu całe mieszkanie było niem udekorowane - ku radości Emilii oczywiście.

8 komentarzy:

  1. jest cudowna,prawdziwa księżniczka,tak patrzę na zdjęcie -Emilka coraz bardziej upodabnia się do Krzysia,

    OdpowiedzUsuń
  2. Cudownie córcia wygląda. Małe dziewczynki uwielbiają takie sukienki. Sprawiłaś córce wielką przyjemność odnowioną kreacją.

    OdpowiedzUsuń
  3. reanimacja sukienki wyszła idealnie; odnowiona wyglada cudnie i nei dziwię się, że spodobała się właścicielce.
    Nie mam dużo czasu, ale czytałam Twoje wpisy wakacyjne tylko jeszcze ich nie skomentowałam. nadrobię to ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Urszula - fizycznie tak, ale nieustannie zdumiewa mnie jak odmienne osobowości mają moje dzieci.

    Anka - dziękuję!

    Antonina - Oj tak, sama pamiętam jeszcze jak uwielbiałam wirować w takich sukienkach, takk trudno dostępnych w czasach mojego dzieciństwa.

    Hrabina - wiem, że masz sporo na głowie, więc nie stresuj się zostawianiem komentarzy. Ja też często ledwie mam czas na poczytanie a na zostawienie śladu po odwiedzinach już nie.

    Motylek

    OdpowiedzUsuń
  5. Zdolne ręce potrafią wyczarować, naprawić, itp., itd....
    Pomysłowo i ślicznie to zrobiłaś.
    Piękna sukienka na pięknej księżniczce, sama bym nie chciała takiej sukieneczki zdjąć. :)
    Czas jakby przyspieszył i gna coraz prędzej, więc i ja nie dziwię się już, że z komentarzami jest różnie, ale zawsze miło, gdy ślad bytności zostanie.
    Pozdrawiam ciepło.

    OdpowiedzUsuń
  6. Splociku - Dzękuje i za przemiłe słowa, i za teę chwilę poświęconą na napisanie paru słów - oj wiem jak to z tym czasem bywa...

    Motylek

    OdpowiedzUsuń
  7. Spódniczka tiulowa to element garderoby, który można zestawić na wiele różnych sposobów, co daje wiele możliwości stylizacyjnych. Można ją na przykład połączyć z jednokolorową bluzką lub koszulą, a także dodać do niej ozdobne dodatki, takie jak cekiny czy broszki.
    https://figandpear.com/pl/kategoria-produktu/spodniczki-tiulowe-dla-dziewczynek/

    OdpowiedzUsuń