Pierwsza śliwa zakwitła już dość dawno temu. Ale czy będziemy się w tym roku cieszyć własnymi śliwkami - wątpię. Ciągle pada albo deszcz, albo śnieg, albo grad. Suchych chwil, kiedy do drzewa mogłaby dolecieć jakaś pszczoła, było w przeciągu minionego miesiąca tak niewiele, że zapewne przyjdzie nam obejść się smakiem lub udać na zakupy do sklepu.



kwiaty dorodne,może będą owoce,śliczne fotki,
OdpowiedzUsuńTo byłoby jak marnotrawstwo natury, gdyby z takich pięknych kwiatów nie było owoców!
OdpowiedzUsuńUrszula - pożyjemy, zobaczymy - ochotę na śliwki mamy ogromną!
OdpowiedzUsuńAneladgam - natura rządzi się swoimi prawami - zobaczymy czy w tym roku będzie dla naas łaskawa jeśli chodzi o śliwki...
Motylek