Najpierw popadało, potem zrobiło się ciepło, a potem wyrosły nam w ogródku grzyby.
Mąż złapał atlas grzybów występujących na terenie Ameryki północnej i orzekł, że nasze grzyby są jadalne. Autorzy atlasu twierdzą, że jak grzyby rosną w trawie, to można je jeść. Tak mnie zapewnił mąż.
Ponieważ nie dowierzałam, starałam się go odwieść od prób kulinarnych, bo w moich oczach jawiły się jako zbyt ryzykowne - jakoś nie mam specjalnej ochoty zostać wdową. Mąż stwierdził, żebym jakby co była gotowa do wyjazdu do szpitala i grzyby sobie przyrządził.
I co?
I nic.
Nic go nie bolało, wymiotów ani biegunki nie miał, i mimo, że kilka dni już minęło, nadal ma się dobrze.
To dobrze - nie ukrywam.
Do grzybków się jednak nie przekonałam.
Podobno wcale takie smaczne nie były.
Mąż złapał atlas grzybów występujących na terenie Ameryki północnej i orzekł, że nasze grzyby są jadalne. Autorzy atlasu twierdzą, że jak grzyby rosną w trawie, to można je jeść. Tak mnie zapewnił mąż.
Ponieważ nie dowierzałam, starałam się go odwieść od prób kulinarnych, bo w moich oczach jawiły się jako zbyt ryzykowne - jakoś nie mam specjalnej ochoty zostać wdową. Mąż stwierdził, żebym jakby co była gotowa do wyjazdu do szpitala i grzyby sobie przyrządził.
I co?
I nic.
Nic go nie bolało, wymiotów ani biegunki nie miał, i mimo, że kilka dni już minęło, nadal ma się dobrze.
To dobrze - nie ukrywam.
Do grzybków się jednak nie przekonałam.
Podobno wcale takie smaczne nie były.

Odważny ten Twój,u mnie takie rosną ale nigdy bym ich nie zerwała!
OdpowiedzUsuńAle mnie rozbawilas tym tekstem:)))
OdpowiedzUsuńJa tez bym nie ryzykowala.
U ciebie rosna grzyby a u nas kwitna kwiaty.
Wyglądają na pieczarki. Często na poligonach rosną ale głowy bym nie dała:)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam, Marlena
ja bym nie była taka odważna....
OdpowiedzUsuńprzecież to najnormalniejsze pieczarki , ale z grzybami w trawie to nie polecam .
OdpowiedzUsuń